On 30 Lis, 00:06, "Stokrotka" wrote:
> > Zly jest, bo na biurku stawia obok siebie kokakole
> > i ja sobie popija - a z nikim sie, kurna nie podzieli.
> > I my tak patrzymy i sie wyzywajaco slinimy, a on
> > udaje, ze nie widzi i nie kuma, co.
> Slusznie, ze sie nie dzieli.
> 1. To jego. On za to placil.
> 2. To nie higieniczne, a tu grypa szaleje.
> 3. Potem wytoczyli byscie mu sprawe, ze was tyle lat trul kwasem fosforowym,
> ze macie z tego powodu kolorowe zeby, i ze dziury w zoladku....
Podpisuje sie pod tym - nic dodac, nic ujac.:)
Choc musze przyznac, ze u nas w pracy jeden z kolegow tez pije
codziennie cole i z nikim sie nie dzieli. Co prawda nie stawia jej na
biurku tuz przed moim nosem, ale czesto, gdy przechodze obok jego
biurka (a przechodze bo musze, po drodze mam) widze ta jego cole, ze
tam stoi obok niego. Tylko ze wiesz, z drugiej strony na to patrzac -
on czasem kupi nam po paczku lub czyms innym nas poczestuje. A i ja
takze nie czestuje go moim drugim sniadaniem, gdy on z kolei,
przechodzac obok mnie, widzi jak ja jem.;)
A moze byscie tak kupili sobie z kolegami po butelce pepsi,albo nawet
coli, i tez postawili obok siebie. Moze wtedy by (chuj jeden)
zrozumial? Bo w koncu co on sobie wyobraza, zeby Wam tak smak robic?;)
Pozdrawiam,
darr_d1