Chodzi o to jaki jest ten szacunek, o jego jakosc, ktora przeklada sie
potem na jakosc zycia.
A wiec na pierwszym miejscu stawia kare. Jest zbrodnia bezapelacyjna, a
wiec musi byc i kara. I wokol niej rozwija wlasnie otoczke szacunku i
respektowania uczuc swoich bliskich.
Zatem mam nie krasc, poniewaz kradnac nie bede szanowal uczuc bliskich,
czy dla tego, ze jestem uczciwy, choc poszanowanie uczuc bliskich tez
posrednio moze przeciez wskazywac na uczciwosc?
Nie dosc, ze Redart uzyl porownania stricte erystycznego, to jeszcze
zachowuje sie jak tlum bezrozumnych wiesniakow skandujacy 'je*ac
zwiazek!' i szykujacy sie do kamienowania.
A z taka postawa jakos nie bardzo mam ochote dyskutowac, o ile w ogole
dyskusja ma tu jakis sens.
MS
Vilar pisze:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Np. fakt, ze szanuje i mysli o uczuciach czlonkow swojej rodziny - to jest
> godne szacunku.
> A to co napisal wynika z jego wewnetrznej uczciwosci i poczucia
> odpowiedzialnosci za wlasne czyny - to tez jest godne szacunku.
> Poza tym nie odpowiedziales na pytanie :-).
> MK
> Uzytkownik "Sender" napisal w wiadomosci
>
>> A czy potrafisz wskazac chocby jedno zdanie w wypowiedzi Redarta,
>> ktore mogloby do tego sklaniac?
>> Marek
>> Vilar pisze:
>>> Czemu kopiesz partnera w rozmowie w kolano, zamiast go po prostu
>>> przekonac?
>>> Pytanie calkiem serio.
>>> Nie chce Ci sie?
>>> Czy lubisz kopac (co tez jestem w stanie zrozumiec)
>>> MK
>>> Uzytkownik "Sender" napisal w wiadomosci
>>>
>>>> R e d a r t pisze:
>>>>> To ja przed nastepnym skokiem w bok ide sie upic na umor.
>>>>> Wszystko w trosce o moja malzonke - zeby nie cierpiala.
>>>>> I o siebie - zeby nie miala podstaw, zeby sie na mnie wypiac.
>>>>> ---
>>>>> Ludzie popelniaja bledy swiadomie lub nieswiadomie.
>>>>> Zachowujasie nieodpowiedzialnie w sposob swiadomy lub nieswiadomy.
>>>>> Bledy i brak odpowiedzialnosci - to jest problem. Nie to, czy
>>>>> dzialalismy po pijaku.
>>>>> Czasami za dzialanie po pijaku kara jest jeszcze wieksza niz na
>>>>> przytomniaka
>>>>> - np. po wypadku drogowym. "Bylem pijany" - to zadne tlumaczenie.
>>>>> Jak ktos nie potrafi sie pod wplywem alkoholu zachowywac w sposob
>>>>> bezpieczny dla zwiazku, to albo nie pije, albo zwiazek idzie sie jebac.
>>>>> Proste jak drut.
>>>>> A myslec sobie o sobie mozna 'zawsze pozytywnie'.
>>>> Bezpodstawne generalizowanie - i to jest wlasnie dyskusja z idiotami,
>>>> ktorzy nazarli sie tylu stereotypow, ze zastapily im myslenie.
>>>> Porownujac skutki wzrostu sympatii po alkoholu, ktory wszak takze
>>>> lagodzi obyczaje, do skutkow jazdy samochodem uprawiasz tylko erystyke i
>>>> to w dodatku niepotrzebnie chamska.
>>>> MS