Almar naklikal/a:
>> Przyjdzie taka do domu i powie mezowi, ze ja szef w windzie wymacal po
>> piersiach?
>> To ja jeszcze maz nawyzywa od kurew...
>Zartujesz?
>Oczywiscie, ze i tacy troglodyci bywaja, ale w takim wypadku najczesciej
>reakcja bedzie chec obicia mordy szefowi, co dziala ozywczo na stosunki w
>firmie, choc utrata pracy jest wtedy prawie pewna...
Nie zartuje Almarku (moglem? :-))
Ty bys tak nie zrobil, nie zbluzgal swojej kobiety, ja tez, ale...
Rozejrzyj sie w okolo.
Byloby cool, gdyby wszyscy tak mysleli, ale tak nie jest. :-(
A obicie mordy tez jakims rozwiazaniem jest, ale...
Najlepiej chyba do prokuratora, nie? :-)))
>> Kolezace ma powiedziec?
>> Uslyszy, ze ona by nigdy do tego nie dopuscila...
>Wiekszosc rzeczywiscie nie dopuszcza i nie robmy na sile teorii, ze
>wiekszosc zaczepianych i molestowanych jest bezwolnych, i ze firmy sa
>miejscem powszechnego ucisku seksualnego, bo tak nie jest.
Wiesz, mam nadzieje, ze nie mierzy sie tego w procentach, ale...
Dlaczego jest o tym coraz glosniej? Jednak jakis problem to jest...
>Nie twierdze, ze nie ma problemu, ale niech kazdy z nas sprobuje sobie
>podliczyc ile takich sytuacji spotkal w swoim zyciu zawodowym?
A o ilu nie wie?
Tak samo, jak z bitymi kobietami, maltretowanymi dziecmi.
Na pierwszy rzut oka, ja nie widze tych problemow.
Tylko skad co chwila informacja w tv, prasie, o jakims eksremalnym
przypadku, a to maltretowania, a to bicia kobiety?
A to tylko wierzcholki gory lodowej, ktore sie pokazuja, jak ktos w
koncu zginie, lub zostanie tak zmasakrowany, ze pol miasta o tym mowi.
Z molestowaniem jest troszke inaczej. Nie boli, fizycznie. I zachacza
o seks. Tabu. O tym sie nie mowi. U niektorych rozmowa o wizycie u
ginekologa wywoluje rumieniec zawstydzenia, a co dopiero inne
tematy...
Uwierz mi, o wiekszosci przypadkow molestowania nikt nigdy sie nie
dowie, wiedza to tylko te dwie osoby, ofiara i sprawca.
>> Przesrane. I coraz wiekszy metlik w glowie: praca, dziecko,
>> nadgodziny, dom, zarobek, szef, wstyd, i wiele wiele innych slow...
>> Nie zazdroszcze, naprawde.
>Jest to rzeczywiscie sytuacja mogaca powodowac panike...
>Tylko nalezy zadac sobie samemu pytanie, gdzie ustawilismy granice, ktorej
>nikomu nie wolno przekroczyc...
>Praca, pieniadze.... Wlasna godnosc...
>Idac tym tropem, mozna w pewnym momencie usprawiedliwic obawa przed utrata
>pracy, kazde swoje postepowanie....
Hmmmm, ale tak wlasnie jest...
Godnoscia nie nakarmi nikt dzieci...
A kurwy? Zostaly kurwami, bo lubia sex?
Moze 1% z nich, reszta zostala zmuszona przez sytuacje.
Reszta z przymusu, zeby zyc.
A zlodzieje, np. w marketach?
Kilka procent kradnie, bo tak im latwiej.
Pracowalem kilka latek w takim handlu.
I mialem ambiwalentne odczucia, kiedy kolesie z ochrony prowadzili na
"osobista" dzieciaka, czy doroslego, bo cos ukradl.
Okazywalo sie, ze ukradl np. wedline, jakis slodycz. Dla zabawy? Nie,
z glodu... I gdzie tu miejsce na godnosc?
>> A potem...
>> Brniesz dalej, no bo to Twoj szef.
>> I Twoja praca...
>Zaczyna mnie to wkurzac...
>Jesli Twoj szef bylby homoseksualista, to ze wzgledu na swoja przyszlosc
>zawodowa, wpierw bys sie slinil na widok jego usmiechu, smial z jego
>oblesnych dowcipow, martwil sie przy klepaniu po tylku, a po nocach
>rozwazal, co dalej zrobic, bo wlasnie wczoraj wepchnal ci jezor do buzi w
>czasie wspolnej jazdy winda?
>A moze jednak bys zaprotestowal, zrobil drake, zaryzykowal utrate pracy?
>Mialbys problem, gdybys do pewnego momentu bawil sie taka sytuacja, zbieral
>u szefa dodatkowe punkty w wyscigu szczurow, a poczul sie zagrozony cala
>sytuacja dopiero w chwili, gdy Twoj zwieracz znalazlby sie w bezposrednim
>niebezpieczenstwie...
Hehe, ekstra przyklad!!! No pewnie ze nie oddalbym mojej pupki! :-)
A powazniej: nie wiem jak jest z homoseksualistami, ale...
Pracowalem z kilkoma, m.in. jeden byl przez jakis czas moim
zwierzchnikiem. Sedzowalem kiedys kosza, nawet nie wiesz, ilu gejow
biega po polskich parkietach. Zarowno sedziow, jak i zawodnikow. Ale
odnioslem wrazenie, ze oni poruszaja sie jakby po swoim srodowisku. I
moze wystepuje molestowanie, ale w ich wlasnym srodowisku.
Byly
imprezy alkoholowe, i nic. Jedyna roznica, ze jak gadalismy o
kobietach, hehehe, nie odzywali sie. A tak? Normalni faceci, normalni
ludzie.
A my, heteroseksualisci? Molestujemy heteroseksualistki.
I co do gejow i lesbijek... Podobno, gdzies kiedys czytalem, okolo 10%
ludzi jest o orientacji homo. Niewiarygodne, a jednak!
Tylko nikt na to nie zwraca uwagi, no bo co mnie obchodzi, z kim sypia
moj sasiad czy sasiadka?
>> Dlaczego pracownicy na rownorzednych stanowiskach sie nie molestuja?
>Tez sie molestuja, oblesny kolega tez potrafi obrzydzic zycie...
No tak, ale nie ma to takich skutkow psychicznych. Mozna wygarnac
wprost i mozna pojsc sie poskarzyc do szefa. A komu poskarzy sie
molestowana przez szefa?
>Profilaktyka i jeszcze raz profilaktyka...
Racja, i jeszcze raz racja! :-)
Od dawna wiadomo, ze lepiej zapobiegac niz leczyc, ale...
Mimo tego problem istnieje...
--
"""""""/""""""""""""""""""""""""""""""
" /_| _ ___ _ "
" /____ (_)__ _ ___| _ ___| |__ "
" /.-""-. | / _` / _ / -_) / / "
" /< (()) >|___, ___/_|____|__ "
" /__`-..-'__ |___/ G-G 313785 "
"/___|____|___ igo...@skrzynka.pl "