PSYCHOLOG.USTKA.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 5:28 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2002-04-01 22:57:55
Online
Registered User

Joined: 2002-04-01 22:57:55
Uzytkownik Dolores w wiadomosci do grup dyskusyjnych
napisal:a8a6b3$fk...@druid.ceti.com.pl...
> O naiwnosc mnie posadzasz Almarku?:)))PP*

Mozemy sie w to zabawic...;)))P*
Almar






Top
 Profile
 
PostPosted: 2002-04-01 23:12:43
Online
Registered User

Joined: 2002-04-01 23:12:43
Uzytkownik "Dolores" napisal w wiadomosci

> Pedagog i to optymista... Ty masz po prostu powolanie:))))

Eee tam,
jedni mowia, zem altruista i podziwiaja
a moja Druga Polowa mowi zem altruista i sie wscieka. Mowi, ze mam sie
zajmowac wlasnym ogrodkiem ;))
--
Valarr
"Milosci sie nie szuka, ona sama przychodzi..."






Top
 Profile
 
PostPosted: 2002-04-01 23:08:43
Online
Registered User

Joined: 2002-04-01 23:08:43
Uzytkownik "Dolores" napisal w wiadomosci

> Valarr uwazaj! Ala jest jednym z niewielu rozmowcow Miszcza, wiec nie waz
> sie
> jej tykac... Bo sie jeszcze obrazi i pojdzie...:)))PPP

Ja sie Miszcza nie tykam. Traktuje go jako folklor grupy i opowiadam o nim
znajomym. Jakos nikt mi nie wierzy ;))PP
--
Valarr
"Milosci sie nie szuka, ona sama przychodzi..."






Top
 Profile
 
PostPosted: 2002-04-02 10:18:28
Online
Registered User

Joined: 2002-04-02 10:18:28
[..]
> Molestowanie seksualne nie jest normalnym
> zachowaniem, z ktorym trzeba sobie jakos radzic. To patologia, z ktora
> nalezy walczyc i w zadnym wypadku nie wolno takich zachowan bagatelizowac.
> Jezeli jakis mezczyzna uwaza, ze zatrudniajac do pracy kobiete moze liczyc
> rowniez na uslugi w lozku, to powinien to od razu zaznaczyc. Wtedy
> przynajmniej sytuacja bylaby jasna. Natomiast nieprzyzwoite propozycje oraz
> zachowanie w stosunku do kobiety jest moim zdaniem przestepstwem. Podobnie
> jak kazda inna forma szantazu, grozenia i zastraszania. Kobieta powinna miec
> umozliwione komfortowe warunki pracy, czyli takie gdzie beda oceniane jej
> umiejetnosci wykorzystywane na danym stanowisku. Ma prawo byc na rowni
> traktowana z innym pracownikami, a nie "wyrozniana" ze wzgledu na swoja
> plec.

[..]
Przemawialas na przedsiatecznym zebraniu Ligi ??
> Elvira

Cl.
--
Wyslano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Top
 Profile
 
PostPosted: 2002-04-02 12:39:18
Online
Registered User

Joined: 2002-04-02 12:39:18
Almar naklikal/a:
>> Najpierw pozartowac, tak jak nie zartuje sie z zona, potem potrzymac
>> za tylek i cycka, a jak dobrze pojdzie, to niech robi loda w schowku
>> na szczotki...
>A jak wedlug Ciebie nie zartuje sie z zona?...;)

Aaaaaaa, to zalezy od zony! ;-))))
>Lapanie za owe wypuklosci, o ile nie jest to oczekiwane przez druga strone,
>kwalifikuje sie do strzelenia w morde, a nie rozwazanie, czy jest
>molestowanie, czy nie...

Oj, nie mowie o czyms takim, ze se idziesz i nagle "cap", sciskasz
cysia, az mleko cieknie po lapach... :-P
Jak przytulisz swoja kobiete, i reka Ci zjedzie mniej lub bardziej
swiadomie, bardziej swoadomie, bardziej swiadomie na tyleczek, przeca
nie dostaniesz po pysku, nie?
To tak jak w tym dowcipie, jak spotyka sie dwoch kumpli, jeden ze
sliwa pod okiem.
-Co sie stalo?
-A, zona mi przypierdzielila zamrozonym kurczakiem.
-Jak to? Za co?
-A bo wiesz, otworzyla zamrazarke, schylila sie do ostatniej polki po
kurczaka. Tak wypiela ten tyleczek, ze nie moglem wytrzymac.
Podnioslem jej kiecke, zerwalem majteczki i jazda.
-No i w czym problem, nie lubi od tylu?
-Lubi... Ale nie w supermarkecie... :-)
>> Sorki, ale chyba inaczej nie mysla, Ci, co sie za to biora...
>Ci, ktorzy sie za to biora, sa dla mnie tylko chamami i glupkami.

I znow sie zgadzamy, jejku! ;-)
>Problem pojawia sie w momencie, gdy maja jakakolwiek "wladze" nad osoba
>napastowana.

No wlasnie, problem...
A ilu takich chamow i glupkow pracuje?
Nikt nie kieruje pracownika na badania psychologiczne. Mozna zostac
dyrektorem ogromnego banku majac "zolte papiery" i nikogo to nie
interesuje.
>> Fakt, w "cywilu" mozna to nazwac kokietowaniem, podrywaniem, czy Bog
>> wie czym jeszcze, ale...
>Cos przeginasz...;)
>Lapanie za dupe, czy cos innego, chcesz nazwac kokietowaniem,
>podrywaniem????
>Tu zaczyna sie dla niektorych problem, ze uwazaja, iz w "cywilu" cos takiego
>jest dopuszczalne bez wyraznego przyzwolenia, bo taka jest ludyczna
>tradycja...

Nastapila nadinterpretacja moich slow... ;-)))))))
Nie mowie o lapaniu, itp.
Potrafie ladniej, delikatniej, i wierszem mowic, i upic sie winem, i
to nie krajowym, importowanym! :-)
Hej, mowie o "normalnym" podrywaniu, ktore w kontekscie stosunkow
szef-pracownik juz nie jest normalnym...
Pojawia sie pewien dyskomfort, po stronie pracownika, rzecz jasna.
>> Prywatnie mozna powiedziec "dziekuje", niczym sie nie ryzykuje.
>> Ani utrata pracy (w obecnej sytuacji moze nawet na dlugie lata), ani
>> osmieszeniem przed wspolpracownikami, rodzina, wstydem w domu, itd.
>Chyba sie pogubilem w Twoich slowach... Kto jest osmieszony?
>Napastowana, czy natret????

Napastowana.
Bo sie dala, bo cos tam, bo pozwolila, to pewnie zwykla ... jest.
>> I najwieksza, moim zdaniem, roznica jest taka, ze podrywajac panienke,
>> prywatnie, nie spierdole jej psychiki na cale zycie, tak jak moglbym
>> to zrobic, gdybym "podrywal" swoja podwladna...
>Bede sie upieral, ze nie mozna rozdzielac chamskiego podrywania "prywatnie"
>od tego w pracy....
>Problem rodzi sie juz w momencie, gdy wlasnie poza praca jestesmy agresywni,
>wulgarni, natretni...

A ja bede sie upieral, ze nie mowie o chamskim podrywaniu!!!
Nie poderwalem zadnej kobiety chamsko, zawsze ladnie, prawda
dziewczyny? ;-))))))))
Tylko jeszcze raz powtorze: nawet "ladne podrywanie" swojego
podwaldnego, to molestowanie, bo oprocz uczuc normalnych uczuc,
odczuc, ekscytacji, itp., dochodzi jeszcze wlasnie czynnik zalznosci
sluzbowej. Nie poderwalem nigdy zadnej kobiety w pracy, a nawet
przeciwnie, pracowalem kiedys ze swoja.
To tez kurewsko ciezkie, bo bylem jej szefem. Ilez to razy ja
zjebalem, tak sluzbowo... Ale nie moglem inaczej, jak innym sie
obrywalo, to i jej. Takie zycie... I w zyciu nie dam sie juz "wrobic"
w prace z kims bliskim. A bynajmniej nie jako szef.
>Upraszczajac, mozna powiedziec, ze chamstwa nie nalezy nie tolerowac tylko w
>pracy....
>Wersja buraka, ktory zachowuje pozory kultury w robocie, glownie ze strachu
>przed wyrzuceniem z niej za molestowanie, jest utopia.
>Jesli taki jeden z drugim, dostalby w ryj za niechciane macanki prywatnie,
>nie przenosilby swoich konskich zalotow i do firmy...

Ale zes sie uparl na tych chamow!!! :-)))
Ja jestem delikatny, taktowny! No.
Ale masz racje, lac po ryju i patrzec czy rowno puchnie!
--
"""""""/""""""""""""""""""""""""""""""
"     /_|    _          ___     _    "
"    /____  (_)__ _ ___| _ ___| |__ "
"   /.-""-. | / _` / _   / -_) / / "
"  /< (()) >|___, ___/_|____|__ "
" /__`-..-'__ |___/  G-G 313785      "
"/___|____|___   igo...@skrzynka.pl  "






Top
 Profile
 
PostPosted: 2002-04-02 12:39:32
Online
Registered User

Joined: 2002-04-02 12:39:32
Almar naklikal/a:
>> Przyjdzie taka do domu i powie mezowi, ze ja szef w windzie wymacal po
>> piersiach?
>> To ja jeszcze maz nawyzywa od kurew...
>Zartujesz?
>Oczywiscie, ze i tacy troglodyci bywaja, ale w takim wypadku najczesciej
>reakcja bedzie chec obicia mordy szefowi, co dziala ozywczo na stosunki w
>firmie, choc utrata pracy jest wtedy prawie pewna...

Nie zartuje Almarku (moglem? :-))
Ty bys tak nie zrobil, nie zbluzgal swojej kobiety, ja tez, ale...
Rozejrzyj sie w okolo.
Byloby cool, gdyby wszyscy tak mysleli, ale tak nie jest. :-(
A obicie mordy tez jakims rozwiazaniem jest, ale...
Najlepiej chyba do prokuratora, nie? :-)))
>> Kolezace ma powiedziec?
>> Uslyszy, ze ona by nigdy do tego nie dopuscila...
>Wiekszosc rzeczywiscie nie dopuszcza i nie robmy na sile teorii, ze
>wiekszosc zaczepianych i molestowanych jest bezwolnych, i ze firmy sa
>miejscem powszechnego ucisku seksualnego, bo tak nie jest.

Wiesz, mam nadzieje, ze nie mierzy sie tego w procentach, ale...
Dlaczego jest o tym coraz glosniej? Jednak jakis problem to jest...
>Nie twierdze, ze nie ma problemu, ale niech kazdy z nas sprobuje sobie
>podliczyc ile takich sytuacji spotkal w swoim zyciu zawodowym?

A o ilu nie wie?
Tak samo, jak z bitymi kobietami, maltretowanymi dziecmi.
Na pierwszy rzut oka, ja nie widze tych problemow.
Tylko skad co chwila informacja w tv, prasie, o jakims eksremalnym
przypadku, a to maltretowania, a to bicia kobiety?
A to tylko wierzcholki gory lodowej, ktore sie pokazuja, jak ktos w
koncu zginie, lub zostanie tak zmasakrowany, ze pol miasta o tym mowi.
Z molestowaniem jest troszke inaczej. Nie boli, fizycznie. I zachacza
o seks. Tabu. O tym sie nie mowi. U niektorych rozmowa o wizycie u
ginekologa wywoluje rumieniec zawstydzenia, a co dopiero inne
tematy...
Uwierz mi, o wiekszosci przypadkow molestowania nikt nigdy sie nie
dowie, wiedza to tylko te dwie osoby, ofiara i sprawca.
>> Przesrane. I coraz wiekszy metlik w glowie: praca, dziecko,
>> nadgodziny, dom, zarobek, szef, wstyd, i wiele wiele innych slow...
>> Nie zazdroszcze, naprawde.
>Jest to rzeczywiscie sytuacja mogaca powodowac panike...
>Tylko nalezy zadac sobie samemu pytanie, gdzie ustawilismy granice, ktorej
>nikomu nie wolno przekroczyc...
>Praca, pieniadze.... Wlasna godnosc...
>Idac tym tropem, mozna w pewnym momencie usprawiedliwic obawa przed utrata
>pracy, kazde swoje postepowanie....

Hmmmm, ale tak wlasnie jest...
Godnoscia nie nakarmi nikt dzieci...
A kurwy? Zostaly kurwami, bo lubia sex?
Moze 1% z nich, reszta zostala zmuszona przez sytuacje.
Reszta z przymusu, zeby zyc.
A zlodzieje, np. w marketach?
Kilka procent kradnie, bo tak im latwiej.
Pracowalem kilka latek w takim handlu.
I mialem ambiwalentne odczucia, kiedy kolesie z ochrony prowadzili na
"osobista" dzieciaka, czy doroslego, bo cos ukradl.
Okazywalo sie, ze ukradl np. wedline, jakis slodycz. Dla zabawy? Nie,
z glodu... I gdzie tu miejsce na godnosc?
>> A potem...
>> Brniesz dalej, no bo to Twoj szef.
>> I Twoja praca...
>Zaczyna mnie to wkurzac...
>Jesli Twoj szef bylby homoseksualista, to ze wzgledu na swoja przyszlosc
>zawodowa, wpierw bys sie slinil na widok jego usmiechu, smial z jego
>oblesnych dowcipow, martwil sie przy klepaniu po tylku, a po nocach
>rozwazal, co dalej zrobic, bo wlasnie wczoraj wepchnal ci jezor do buzi w
>czasie wspolnej jazdy winda?
>A moze jednak bys zaprotestowal, zrobil drake, zaryzykowal utrate pracy?
>Mialbys problem, gdybys do pewnego momentu bawil sie taka sytuacja, zbieral
>u szefa dodatkowe punkty w wyscigu szczurow, a poczul sie zagrozony cala
>sytuacja dopiero w chwili, gdy Twoj zwieracz znalazlby sie w bezposrednim
>niebezpieczenstwie...

Hehe, ekstra przyklad!!! No pewnie ze nie oddalbym mojej pupki! :-)
A powazniej: nie wiem jak jest z homoseksualistami, ale...
Pracowalem z kilkoma, m.in. jeden byl przez jakis czas moim
zwierzchnikiem. Sedzowalem kiedys kosza, nawet nie wiesz, ilu gejow
biega po polskich parkietach. Zarowno sedziow, jak i zawodnikow. Ale
odnioslem wrazenie, ze oni poruszaja sie jakby po swoim srodowisku. I
moze wystepuje molestowanie, ale w ich wlasnym srodowisku.
Byly imprezy alkoholowe, i nic. Jedyna roznica, ze jak gadalismy o
kobietach, hehehe, nie odzywali sie. A tak? Normalni faceci, normalni
ludzie.
A my, heteroseksualisci? Molestujemy heteroseksualistki.
I co do gejow i lesbijek... Podobno, gdzies kiedys czytalem, okolo 10%
ludzi jest o orientacji homo. Niewiarygodne, a jednak!
Tylko nikt na to nie zwraca uwagi, no bo co mnie obchodzi, z kim sypia
moj sasiad czy sasiadka?
>> Dlaczego pracownicy na rownorzednych stanowiskach sie nie molestuja?
>Tez sie molestuja, oblesny kolega tez potrafi obrzydzic zycie...

No tak, ale nie ma to takich skutkow psychicznych. Mozna wygarnac
wprost i mozna pojsc sie poskarzyc do szefa. A komu poskarzy sie
molestowana przez szefa?
>Profilaktyka i jeszcze raz profilaktyka...

Racja, i jeszcze raz racja! :-)
Od dawna wiadomo, ze lepiej zapobiegac niz leczyc, ale...
Mimo tego problem istnieje...
--
"""""""/""""""""""""""""""""""""""""""
"     /_|    _          ___     _    "
"    /____  (_)__ _ ___| _ ___| |__ "
"   /.-""-. | / _` / _   / -_) / / "
"  /< (()) >|___, ___/_|____|__ "
" /__`-..-'__ |___/  G-G 313785      "
"/___|____|___   igo...@skrzynka.pl  "






Top
 Profile
 
PostPosted: 2002-04-02 12:39:24
Online
Registered User

Joined: 2002-04-02 12:39:24
Almar naklikal/a:
>> Molestowala Cie? Do prokuratora z nia!!! ;-)
>Molestowalismy sie za obopolna zgoda i checia, wiec i wyroki dostalismy
>jednakowe...;)

No coz, sam chciala, niech sie teraz meczy... ;-)
--
"""""""/""""""""""""""""""""""""""""""
"     /_|    _          ___     _    "
"    /____  (_)__ _ ___| _ ___| |__ "
"   /.-""-. | / _` / _   / -_) / / "
"  /< (()) >|___, ___/_|____|__ "
" /__`-..-'__ |___/  G-G 313785      "
"/___|____|___   igo...@skrzynka.pl  "






Top
 Profile
 
PostPosted: 2002-04-02 12:39:38
Online
Registered User

Joined: 2002-04-02 12:39:38
Krzysztof Mirowski naklikal/a:
>Pojawialy sie w tym watku wypowiedzi kwestionujace mozliwosc zdecydowanej
>odmowy w sytuacji, w ktorej utarta pracy bylaby zagrozeniem dla rodziny.
>Mysle, ze w przypadku molestowania zona owinna porozmawiac ze swoim mezem,
>nawet jezeli nie w celu uzyskania od niego konkretnej rady to przede
>wszystkim w celu utrzymania z nim jednosci i otrzymania jego wsparcia
>moralnego. Milosc malzenska i wzajemne relacje z mezem powinny byc dla
>narazonej na molestowanie kobiety szansa i nadzieja.
>Jestem przekonany, ze mniejsza strata dla rodziny jest utrata pracy przez
>zone niz utrata jednosci malzenstwa, ktora moze byc skutkiem ciagu zdarzen:
>molestowanie w pracy --> zaklopotanie kobiety, poczucie leku, wstyd kobiety --
>> brak szczerosci w rozmowie z mezem, pogorszenie relacji w malzenstwie, brak
>zaufania (maz mnie nie zrozumie) --> ...

Cudownie by bylo, ale...
Wiesz, dla mnie, to jasne, ale nie dla wszystkich jest to takie
przejrzyste.
Ja, jak pewnie wiekszosc osob tutaj, patrzymy jakos szerezj na sprawy
seksualnosci.
Pierwszy dowod, to to, ze sie tutaj znalexlismy.
Ale nie wszyscy tak do tego podchodza.
Dla niektorych zycie jest bardzo proste: jak ktos obmacuje kobiete, to
ona jest kurwa i basta. Bo sie daje.
Pewnie jakbysmy zapytali na ulicy o znaczenie slowa "molestowanie",
wiekszosc nie potrafilaby odpowiedziec... :-(
Bo tak nas wychowano, bo tak jest w Polsce.
I nie mowie tu o "tamtym" pokoleniu.
Wczuj sie w role kobiety, np. goscia, ktory codzien stoi pod
"biedronka" w dresie i zbiera na wino...
Wytlumaczysz mu, ze jestes molestowana kobieta?
A takich jest w naszym spoleczenstwie duzo...
O takim poziomie swiadomosci spolecznej, emocjonalnej.
>Mlode i atrakcyjne Panie - przykladowo: nie pozwalajcie swoim starszym szefom
>podawac sobie plaszcza, bo to oznacza, ze pozwalacie mu traktowac sie jak
>kobieta, a nie jak pracownik!!!

Nie przesadzaj!
Kobieta to kobieta. Molestowanie to jedno, ale zwykly, nalezny tej
plci szacunek, to drugie.
I wieksza rola w wyeliminowaniu molestowania jest po naszej, mezczyzn,
stronie, bo to do cholery wlasnie faceci (na ogol) molestuja,
nieprawdaz?
--
"""""""/""""""""""""""""""""""""""""""
"     /_|    _          ___     _    "
"    /____  (_)__ _ ___| _ ___| |__ "
"   /.-""-. | / _` / _   / -_) / / "
"  /< (()) >|___, ___/_|____|__ "
" /__`-..-'__ |___/  G-G 313785      "
"/___|____|___   igo...@skrzynka.pl  "






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts Zly w pracy ...

Red Art

0

0

2010-02-12 15:40:06


Who is online

Users browsing this forum: Ewa,mkarwan,fata,chomik, prezenty and 1 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie