Mariusz Jedrzejowski napisal(a) w artykule
...
> Ja raz chodzilem w koloratce (jak Clint Eastwood na jednym z lesternow).
> Chodzilem po domach udzielajac rozgrzeszen starym dewotkom. W ciagu
jednego
> jednego dnia zarobilem 800 zl [....]
Chodzilem kiedys w autentycznej sutannie wraz z ministrantem (ten komezke
mial juz z firanki) po naszym akademiku "po koledzie". Rezultaty:
- jedna proba pobicia;
- ze trzy (nie pamietam, to bylo pare lat temu) wyrzucenia za drzwi;
- reszta bardzo pozytywnych przyjec (akademik na 800 ludzi);
- forsa na tacy w wysokosci wystarczajacej na piwo, sztuk: 1 (dawali
glownie "zloto" tzn grosiki)
- stan dosc solidnego upojenia alkoholowego w wyniku serwowanych w
kolejnych pokojach poczestunkow.
W tejze sutannie wystapilem zreszta "publicznie" na Lodzkich Juwenaliach w
1996 bodajze roku.
Tyle zartem, natomiast mimo, ze uwazam takie "doswiadczenia" za dosc
ciekawe, troche mnie zastanawia, czy miales moralne prawo naciagac te stare
dewotki. Rozumiem, ze one dawaly z wlasnej woli, ze daja caly czas "na
kosciol" i ze to swiadczy tylko o ich glupocie. Ale troche nie podoba mi
sie zerowanie na tej glupocie. Czarni zeruja? I jak najgorzej to o nich
swiadczy, natomiast troche glupio, ze Ty probowales do nich dolaczyc. Fakt,
ze pieniedzy nie zagarnales dla siebie zmienia tu tylko tyle, ze nikt cie
nie nazwie zlodziejem.
> --------
> Re: Prehistoryczni kosmici
> P.P. napisal: nigdy nie widzialem kosmitow
> No bo jak ktos ma bielmo na oczach, to nigdy nie zobaczy.
> Neutronow tez nikt nie widzial, ale wszyscy wiedza, ze istnieja. Po
> prostu jest dosc dowodow na istnienie neutronow i kosmitow.
Troche przesadzasz. Nie twierdze, ze NIE MA kosmitow, uwazam, ze wiele
przeslanek sugeruje, ze sa, ale o dowodach chyba troche trudno nam mowic
(pisze NAM, bo np. nic nie wiemy my szare ludki, ile prawdy jest chocby w
tych rewelacjach na temat wraku latajacego talerza, ktory ma jakoby
posiadac USA). Natomiast rzetelne dowody na istnienie neutrin sa dostepne
kazdemu zainteresowanemu w kazdej bibliotece z porzadnym dzialem naukowym.
Ja rowniez nigdy nie widzialem kosmitow, fakt, ze nosze soczewki
kontaktowe, ale wzrok mam w nich dosc sprawny. Nigdy tez nie widzialem
RZETELNEGO dowodu na ich istnienie. Natomiast nie twierdze, ze ich nie ma,
uwazam, ze z czystego prawdopodobienstwa wynika, ze zycia w kosmosie nie
powinno brakowac.
> Juz pisalem ze roznica w rozwoju jest tak duza ze kosmici po prostu maja
> nas w dupie. Ingerencja obecnie ma jedynie charakter humanitarny. I po co
> sie maja pokazywac? Widza z powstalych religii jacy ludzie sa
glupole[...]
To tez moim zdaniem sa tylko twoje przypuszczenia. Skad wiesz, jaki oni
maja do nas stosunek? Kim oni sa, czego od nas chcieli/chca nadal? Oni moga
sie nie pokazywac:
1) bo ich nigdy nie bylo
2) bo ich juz nie ma
3) bo nie widza takiej potrzeby
4) bo takie maja plany
5) bo maja nas w dupie
6) bo sa dla nas niewidzialni (tez mozliwe...)
7,8,9, itd.)bo, bo, bo......
A my poki co nie mamy ZADNYCH podstaw, zeby sie upierac przy ktorymkolwiek
z tych punktow.
> Z opisu Sitchina wynika ze wcale nie, ze nie wyprzedzali nas dzisiejszych
o
> wiecej niz o sto lat. W takim razie, wytworzenie maszyn zdalnie
sterowanych
> do pracy w kopalni, ktore wymagalyby minimalnej ingerencji celem naprawy,
> uzupelniania paliwa itp. byloby znacznie drozsze, niz tania sila robocza
> samych kosmitow (nizszej rangi)
Caly czas opierasz sie na tym Sitchinie, jakby on conajmniej znal ich
osobiscie, a przynajmniej opieral sie na jakichs konkretach. A przeciez to
sa tylko zupelnie luzne wywody i przypuszczenia. A ze wiazace sie w
logiczna calosc? Mozna wysnuc wiele bardzo logicznych wywodow prowadzacych
do... bzdury, a problem lezy po prostu w jakims bardzo drobnym
niedomowieniu. (Zainteresowanych odsylam chocby do "Lilawati", gdzie jest
bardzo przekonywujacy matematyczny (!!!) dowod, ze 2+2 wcale nie rowna sie
4. I tez mozna sprawdzac rowniania bardzo dlugo i nie wpasc na to gdzie
jest blad pogrzebany - moj nauczyciel matematyki meczyl sie nad tym dwa
dni). A wracajac do tematu: dziwne mi sie wydaje chocby to "nie wiecej, niz
sto lat" - mozna taki wniosek wysnuc w oparciu o sama "arke", ale
zastanowmy sie skad ONI sie na ziemi wzieli? A nam do podrozy
miedzygwiezdnych poki co brakuje chyba ciut wiecej, niz sto lat. I nie
zapominajmy tez, ze rozwoj naszej cywilizacji przebiega nie liniowo, a
raczej wykladniczo. Kiedys przez tysiaclecia sposob zycia praktycznie sie
nie zmienial. A przez ostatnich 100-200 lat w zasadzie stalismy sie Bogami
dla samych siebie sprzed wiekow. Jesli ich rozwoj przebiegal choc troche
podobnie (a sugerujesz, ze jestesmy "na ich podobienstwo"), to przez te
tysiaclecia oni mogli sie stac "Bogami Bogow".
Wracajac jeszcze do Arki i wywodow z ktoregos z poprzednich spotow (chodzi
mi o ten nieszczesny lancuch u nogi i chorobe popromienna, na ktora
umierala obsluga. Uruchamiamy wyobraznie: "bogowie" stojacy niewatpliwie
duzo wyzej od nas w rozwoju, buduja bardzo zaawansowana technologicznie
maszyne (jeszcze obecnie nas solidnie przerastajaca) i jednoczesnie okazuje
sie, ze obsluga tej przerastajacej nas maszyny jest na poziomie pierwszych
doswiadczen z materialami rozszczepialnymi sprzed wieku. Lancuch do
wyciagania (za noge !!!!) nieprzytomnej obslugi, choroba popromienna,
koniecznosc trzymania ludzi w duzej odleglosci. Cos tu chyba nie gra.
> P.P. napisal:
> >Dla
> >mnie jako wierzacego jest wszystko jedno czy Bog stworzyl mnie w ciagu
> >jednego dnia, czy moze przez miliardami lat stworzyl praatom,
> W kwesti formalnej chcialbym dodac ze w takim razie nie jestes
> chrzescijaninem [....]
Moze tutaj niech Piotrek sie sam wypowiada, ja dodam jedynie, ze deklaruje
sie on odkad pamietam (tzn.od naszej wspolnej klotni w temacie sensu wiary)
jako wierzacy chrzescijanin, dodajac jednoczesnie, ze wiara nie zwalnia go
od rozsadku i obowiazku myslenia, w zwiazku z czym nie musi wierzyc twardo
we wszystko, "co ksiadz powiedzial"
> Ideologia chrzescijanska jest w duzym stopniu zbrodnicza, tak jak
> ideologie Nazistowskie. Uwazam ze TYLKO dlatego obecnie nie mamy
> inkwizycji, ze uswiadomione poprzez nauke narody nie pozwolilyby na nia
> teraz. Ale i tak jest sporo zla poprzez propagowanie zakazu aborcji i
> antykoncepcji. Prezerwatywy chronia przed AIDS (w Afryce 20 milionow
> chorych). Kto sie do tego przyczynil w duzym stopniu? Kto ma placowki
> propagandowe na calym swiecie gloszace zakaz uzywania prezerwatyw? Kto
> jexdzi do Afryki gloszac w.w. bzdury ?
Z tym sie zgadzam w calej linii
Pozdrawiam.
--
Jarek P.
j...@friko.onet.pl
ICQ: 34694075