Kamael:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> > ZLOP lecial w przestworzach.
> > - I co powiedziala? - spytal Kali, ktory wlasnie sie obudzil.
> > - Ze przypadek Garathe jest uleczalny - wyjasnil Aquarius - Chlopak
> > zostal w Theed, aby leczyc sie w starozytnym transie zwanym Mathura.
> > Wrocimy po niego, jak dojdzie do siebie.
> > - A co ze Skullem?
> > - To gorsza sprawa - oznajmil Kamael - Musimy odnalexc wazelingula,
> > ktory posiada zamrozony kawalek jego jezyka. Tylko wtedy nasz hutt
> > znormalnieje.
> > - Zastanawia mnie cos - zmienil temat Sith.
> > - Co takiego? - spytal Kali.
> > - Od kilku dni gwiazdy sa w porzadku, a nic sie nie stalo. Cos jest
> > nie tak.
> > - A macka Skulla to co? - zapytal murzynski ksiaze.
> > - Zbieg okolicznosci - odparl Kamael - Tu chodzi o kogos innego.
> > Pamietacie dwuwiersz o sniacym Phantomie? Jak to bylo...? Aha!
> > "Gdy gwiazdy beda w porzadku, ze snu sie Phantom wyzwoli
> > By od tylu nas..."
> > - Nie mow dalej! - krzyknal Aquarius - Przywolasz go!
> > - ...c - dokonczyla kosa.
> > Powialo Lovecraftem i Hatecraftem.
> > - Witajcie, smiertelni!
> > - I co teraz? - spytal Kamael.
> > - Nie wiem - odparl Sith.
> > - Szybko, wymyslmy cos! Zaraz sie polapie, ze umiescilismy go w tym
> > rozdziale tylko dlatego, ze nas o to prosil i poczuje sie urazony. A
> > wiesz, jaka to delikatna istota?
> Na sali kinowej panowala cisza macona jedynie pochrapywaniem kilku
> osobnikow i odleglym buczeniem maszyny do lodow stojacej w holu.
> Prawie wszyscy spali na swoich miejscach. Dobrze chociaz, ze bylo
> wygodnie w tym nowym multikinie. Inaczej zgromadzona tu czeladx nie
> przetrwalaby poltora miesiaca bezczynnie. W drzwiach wejsciowych
> pojawil sie ktos z dwiema pakami popcornu i skierowal sie ku kolezance
> siedzacej samotnie w rogu. Jakis masochista wytrwale patrzyl w pusty
> ekran zapamietale dlubiac w nosie i wycierajac trofea w zawieszona na
> oparciu kurtke kolesia siedzacego przed nim. Oczekiwanie oplacilo
> sie. Z poczatku biedak nie mogl uwierzyc. Zastygl z palcem w prawej
> przegrodzie nosowej myslac, ze zmeczone oczy plataja mu figla. Ale
> nie! Wzrok go nie oklamywal!
> - Pobudka! - wydarl sie na cale gardlo.
> Przestraszeni ludkowie niemrawo zaczeli rozwijac sie z pozycji
> embrionalnych.
> - Nie jestem delikatny!
> - Moze mu sie poklonic, to nie popelni samobojstwa? - zaproponowal
> Aquarius.
> - Ja popelnie, jesli sie tak ponize -zaprotestowal kapitan.
> - To bedziemy go mieli na sumieniu.
> - Ja naprawde nie jestem delikatny!
> - Cicho, ludzie tu probuja myslec!
> - Przepraszam... To znaczy: GINCIE!!!
> - I co? Giniemy? - Aquarius usilnie zastanawial sie, jak tu dogodzic
> wrazliwemu Phantomowi.
> - Dobra, ale tylko przez piec minut. Za chwile bedzie "Dragonball" na
> RTL7.
> Wielki Przedwieczorny wkurzyl sie niepomiernie. Z jego ciala
> zaczely wyrastac dziesiatki ogromnych macek, a co jedna, to bardziej
> bluxniercza i
> nieopisana od drugiej.
> - Teraz wam pokaze!
> Nie za bardzo mial komu. Skull wedrowal gdzies po zakamarkach
> swego pokreconego umyslu, Kali spal, a (zbis) przyjaciele poszli
> ogladac telewizje. Podazyl za nimi.
> - Waszymi nedznymi cialami nakarmie swe trzewia!
> - Dobra, tylko nie zaslaniaj.
> Phantom dal za wygrana. Posmutnial na paszczy.
> - A ja juz zaczynalem was lubic - poskarzyl sie.
> Wbrew pozorom (zbis) przyjaciele mieli w swych czarnych duszach
> resztki dziwolaga zwanego wspolczuciem.
> - Ojej! Nie chcielismy stary. Masz chusteczke - powiedzial
> uspokajajacym
> glosem Kamael.
> Chlipiacy posiadacz macek przyjal dar z wdziecznoscia i glosno
> wydmuchal nos.
> - Wiesz, moglbys sie na cos przydac - zaproponowal Aquarius - Wybilbys
> wszystkie wazelingule i odzyskal kawalek jezyka Skulla. Co ty na to?
> - Zgoda! Naprawde chcecie, zebym to zrobil?
> - Jasne - odpowiedzieli mu rownoczesnie.
> - Wiec jeszcze tu wroce!
> - Oczywiscie - odpowiedzieli mu j.w.
> - I nie uwazacie, ze jestem delikatny?
> - Alez skad? - j.w.
> I tyle go widziano. Przynajmniej na razie. A tymczasem ZLOP
> skierowal sie na kurs kolizyjny z nowymi przygodami i tylko Kamael byl
> niepocieszony, bo "Dragonball" sie skonczyl, a do tego kapitan
> zapomnial, ze zaraz potem dawali drugi odcinek. Dopiero, gdy sobie
> przypomnial kilka godzin poxniej , porzadnie sie wk... to jest:
> zirytowal.
> Na sali kinowej ogloszono chwilowa przerwe. Spora czesc
> talatajstwa
> ruszyla do bufetu i na siusiu.
> W roku dokladnie nie wiadomo ktorym (w kazdym razie bardzo dawno
> temu) ziemska technologia dojrzala na tyle, ze zaczeto masowa
> produkcje... czegos. Cosie te z braku innego slowa zaczeto nazywac
> ZBISAMI. W produkcji co raz to nowszych modeli przodowala zwlaszcza
> Korporacja Lucasa z jej glownym pododdzialem w postaci Zakladow
> Andersonusa. Ostatnim krzykiem mody byly egzemplarze o nazwie
> handlowej Zbim 6. Jako, ze nikt nie mial pojecia, czemu wlasciwie
> sluzy wytwarzanie zbisow, a same produkty bardzo lubily dokazywac
> (preferowany rodzaj dokazywania: anihilacja planet wraz z ludnoscia)
> rozpoczeto gwaltowne pozbywanie sie ich z Ziemi. Nie nazywano tego
> egzekucja. Nazywano to plonkowaniem.
> Przemek Rozyczka podpierajac sie droga laska (kijem, nie
> niewiasta) zblizal sie do jednego z wielu barow w chinskiej dzielnicy.
> Swiat znal go jako autora poradnika dla uczelnianych wazniakow p.t.:
> "Rektor Pierwszy", ale to byly dawne dzieje. Teraz Przemek zajmowal
> sie zupelnie czym innym. Podszedl do jednego z gosci siedzacych przy
> barze.
> - Han Solo? - zapytal.
> - Nie rozumiem - odparl czlowiek.
> - Pyta sie, czy nazywa sie pan: Han Solo - przetlumaczyl barman.
> - Juz nie. Teraz jestem Rik Dekiel.
> Przemek poslal wlascicielowi baru pytajaca mine.
> - Juz nie. Teraz mowi o sobie Rik Dekiel.
> - Powiedz mu, ze znow go potrzebujemy.
> - Znow Cie potrzebuja.
> - Nic z tego. Juz nie gram w filmach akcji. Chce pokazac swiatu poza
> pieknym cialkiem takze duchowe aspekty mego bytu.
> - Facet p*****y od rzeczy - barman mrugnal okiem do Przemka.
> - Powiedz, ze go aresztuje.
> - Ze go aresztuje... To znaczy on mowi, ze cie aresztuje.
> Po chwili zdumiony wlasciciel baru zauwazyl na stolku wykonana z
> trzech zapalek bitwe cycatych Amazonek ze stadem smokow.
> - Mowisz, ze ilu ich sie przedarlo na Ziemie? Czterech?
> - Tak. Towarzyszy im ktos jeszcze. Nie wiemy, czy jest zbisem -
> odparla postac w mroku.
> - No dobra, zrobie to ze wzgledu na nasza dawna przyjaxn - powiedzial
> po chwili
> Dekiel.
> - Jestem Ci wdzieczny. I nie tylko ja. Pamietaj, ze ten nowy typ, Zbim
> 6 z korporacji Lucasa, jest bardziej przebiegly od kazdego, z jakim
> sie dotychczas spotkalismy. Nie umywaja sie do niego zbisowie z
> ksiazek i komiksow Andersonusa, Hambly czy chociazby Zahna. Pokaze ci
> nagranie z przesluchania jednego Zbima, ale najpierw przejdxmy do
> listy zbiegow.
> Na scianie poczely wyswietlac sie zdjecia twarzy poszukiwanych.
> - Pierwszy podejrzany: Aquarius, zastosowania inkwizytorsko - bojowe,
> specjalista od broni energetycznej i duszenia na odleglosc.
> - Jest inkwizytorem?
> - Mial byc. Zostal zaprojektowany do tepienia przeciwnikow TPM.
> Skonczylo sie na tym, ze tepi kazdego, na kogo mu przyjdzie ochota.
> Poszukiwany glownie za akty gwaltu na bohaterkach japonskich seriali
> animowanych dla nastolatek, a takze za pocalowanie misia z okienka
> w...
> - Dobra, pominmy szczegoly. Dawaj nastepnego.
> Obraz na scianie zmienil sie.
> - Skull d'Hutt. Stworzony do pomocy w handlowych interesach
> ewentualnego wlasciciela. Mial jednak czelnosc dac dyla i zajac sie
> wlasna permanentnie nielegalna dzialalnoscia przerywana jedynie
> cotygodniowymi dzikimi orgiami.
> - Kiedy zostal aktywowany?
> - Na kilka lat przed TPM. Ludzie od Lucasa uczynili go bratankiem
> Jabby.
> - Niezla fucha. Lucasa ponosi fantazja, a te biedne stworzenia za to
> placa.
> - Hej, Dekiel! Chyba nie stales sie ostatnio jednym z tych porabanych
> sympatykow zbisow?
> - Daj spokoj. Cos jeszcze o tym?
> - Tak. Niedawno na skutek jakichs kopnietych fanficow zostal na krotko
> splonkowany, ale go poskladano. Brakuje jednak jednego elementu. Mozna
> powiedziec, ze Skull ma uszkodzony motywator.
> - To splonkowanie go nie bedzie chyba trudne?
> - Z pewnego punktu widzenia. Jednak ze wzgledu na jego nieobliczalnosc
> powinienes szczegolnie miec sie na bacznosci. Nic to. Przejdxmy dalej.
> Kolejne zdjecie.
> - A to kto?
> - Z zalozenia wersja rolnicza. Jednak na wlasne zyczenie jeszcze w
> fazie produkcji stal sie wersja rozrywkowa - stara sie zapewnic sobie
> godziwa rozrywke na kazdym kroku. Niejaki Kamael. Poszukiwany zarowno
> przez nas jak i startrekowcow za masowe akty mordu, a takze gwalty
> zbiorowe.
> - Zbiorowe?
> - No, na przyklad wpadal do autobiusu z licealistkami i gwalcil ich
> zbior.
> - Aha.
> Na scianie ponownie wyswietlana twarz ustapila miejsca nastepnej.
> - Ten to jest dopiero ciekawy typ. Przez dluzszy czas Lucas trzymal go
> w ukryciu. Ale wkrotce chlopak pokazal, co potrafi. Przypisywane mu sa
> glownie nieuzasadnione akty macierzynstwa. Lubi tez ciagnac fok.
> - A co to jest?
> - A skad mam wiedziec, do cholery? Ale jakbys kiedys zobaczyl kogos
> ciagnacego fok, to pewnie to bedzie on.
> - Jak sie nazywa?
> - Garathe. To wlasnie jego przesluchiwalismy.
> - Schwytal go jakis z bladych biegaczy?
> - Agent specjalny Kelof dorwal go na Naboo, gdzie zbis przechodzil
> skomplikowany
... wiecej »