PSYCHOLOG.USTKA.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 5:42 am

All times are UTC



Viewing profile - Sender

Board presence

Contact

Sender
Registered User
Offline
[ Add friend | Add foe ]
E-mail address: E-mail
PM: Send private message
MSNM/WLM:
YIM:
AIM:
ICQ:
Jabber:

Author Message

Topic: Arthur Deikman "Bimodalna swiadomosc i doswiadczenie mistyczne"

 Post subject: Arthur Deikman "Bimodalna swiadomosc i doswiadczenie mistyczne"
Posted: 2009-11-24 10:26:02 

Replies: 0
Views: 0


Robakks pisze:
> "Chora malpa" ma chorobe,
> "ubrany szympans" ma ubranie,
> {pamieci JeTa i CB-neta} :-)
> Robakks
> *°"½'´¨¢`ÿ.^:;~>¤

Topic: Arthur Deikman "Bimodalna swiadomosc i doswiadczenie mistyczne"

 Post subject: Arthur Deikman "Bimodalna swiadomosc i doswiadczenie mistyczne"
Posted: 2009-11-24 14:18:39 

Replies: 0
Views: 0


Robakks pisze:
>>>> "Ala ma pipke"
> Jesli ktos zna jakiegos idiote/idiotke, ktore po przeczytaniu posta
> pana Jerzego Turynskiego orzeknie pieniaczo, ze tekst ten to
> niby "naukowe podwazanie obiektywnego istnienia swiata",
> wiec jesli ktos spotka sie z taka idiotyczna opinia to niech wie,
> ze tak wlasnie dziala alefia - orzekanie bez uzasadnienia prawdziwosci,
> a wiec pieniacza paranoidalna samozaprzeczajaca nowomowa oblakanca.
> Ostatnie stadium degeneracji ewolucyjnej chorej na urojenia maUpy. :-)

Toldi, ty durniu, przeciez ty ostatni raz widziales nauke na oczy, gdy
starsi koledzy uczyli cie, jak sie dobrac do pipki Ali, ty idioto.
Wiec co ty teraz po polwieku bredzisz na SCI?
Spierdalaj stad trollu i nie odzywaj sie, jak kopletnie nie czaisz o co
biega w nauce, ze sie tak wyraze.
MS

Topic: Szczepionki czy ludobojstwo?

 Post subject: Szczepionki czy ludobojstwo?
Posted: 2009-11-25 14:24:34 

Replies: 0
Views: 0


michal pisze:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Sender wrote:
>>>>>> Jego musk indukuje mu niemoc w narzadziu...
>>>>> Jejuuuu ;) takich wnioskow sie po Tobie nonno nie
>>>>> spodziewalam...jezdem w szoku :)
>>>> Zagubilas sie kochanie, juz nie wiesz komu sie podlizac?
>>>> No to choc, do Wuja Marka, wezme cie pod skrzydelko ;-)
>>>> Tylko nie liz juz wszystkim zadkow, po troche ci leci z pyska.
>>>> MS
>>> Ty to, kurwa, jakis dzentelmen jestes, MS!
>> No jakos nie widze, zeby ktos tu na uprzejmosci daleko zajechal.
>> Acha, sorry, w tescie mialo byc ku*wa, oczywiscie.
>> MS
> A dokad chcesz jechac? Jak ustalimy to, to powiem Ci na kim najlepiej.

Chcialem, do miejsca, najlepiej w usenecie, gdzie sa inteligentni i
oczytani ludzie, ktorzy rozwijaja swoje zainteresowania z zakresu
psychologii i dla nieistotnych spraw, powszechnie zwanych glupotami,
rzadko otwieraja usta.
Zatem slucham?
MS

Topic: Szczepionki czy ludobojstwo?

 Post subject: Szczepionki czy ludobojstwo?
Posted: 2009-11-25 14:44:20 

Replies: 0
Views: 0


Qrczak pisze:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> W Usenecie Sender tak oto
plecie:
>>>>>>>> Jego musk indukuje mu niemoc w narzadziu...
>>>>>>> Jejuuuu ;) takich wnioskow sie po Tobie nonno nie
>>>>>>> spodziewalam...jezdem w szoku :)
>>>>>> Zagubilas sie kochanie, juz nie wiesz komu sie podlizac?
>>>>>> No to choc, do Wuja Marka, wezme cie pod skrzydelko ;-)
>>>>>> Tylko nie liz juz wszystkim zadkow, po troche ci leci z pyska.
>>>>>> MS
>>>>> Ty to, kurwa, jakis dzentelmen jestes, MS!
>>>> No jakos nie widze, zeby ktos tu na uprzejmosci daleko zajechal.
>>>> Acha, sorry, w tescie mialo byc ku*wa, oczywiscie.
>>>> MS
>>> A dokad chcesz jechac? Jak ustalimy to, to powiem Ci na kim najlepiej.
>> Chcialem, do miejsca, najlepiej w usenecie, gdzie sa inteligentni i
>> oczytani ludzie, ktorzy rozwijaja swoje zainteresowania z zakresu
>> psychologii i dla nieistotnych spraw, powszechnie zwanych glupotami,
>> rzadko otwieraja usta.
> Odchodzisz juz? Szerokiej drogi!
> Qra, machajac chusteczka

Przeciez Michal jeszcze mi nie powiedzial na kim najlepiej.
Czyzby cos cie niepokoilo, osiolku?
MS

Topic: Szczepionki czy ludobojstwo?

 Post subject: Szczepionki czy ludobojstwo?
Posted: 2009-11-25 16:05:45 

Replies: 0
Views: 0


Qrczak pisze:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> W Usenecie Sender tak oto
plecie:
>>>>>>>>>> Jego musk indukuje mu niemoc w narzadziu...
>>>>>>>>> Jejuuuu ;) takich wnioskow sie po Tobie nonno nie
>>>>>>>>> spodziewalam...jezdem w szoku :)
>>>>>>>> Zagubilas sie kochanie, juz nie wiesz komu sie podlizac?
>>>>>>>> No to choc, do Wuja Marka, wezme cie pod skrzydelko ;-)
>>>>>>>> Tylko nie liz juz wszystkim zadkow, po troche ci leci z pyska.
>>>>>>>> MS
>>>>>>> Ty to, kurwa, jakis dzentelmen jestes, MS!
>>>>>> No jakos nie widze, zeby ktos tu na uprzejmosci daleko zajechal.
>>>>>> Acha, sorry, w tescie mialo byc ku*wa, oczywiscie.
>>>>>> MS
>>>>> A dokad chcesz jechac? Jak ustalimy to, to powiem Ci na kim najlepiej.
>>>> Chcialem, do miejsca, najlepiej w usenecie, gdzie sa inteligentni i
>>>> oczytani ludzie, ktorzy rozwijaja swoje zainteresowania z zakresu
>>>> psychologii i dla nieistotnych spraw, powszechnie zwanych glupotami,
>>>> rzadko otwieraja usta.
>>> Odchodzisz juz? Szerokiej drogi!
>>> Qra, machajac chusteczka
>> Przeciez Michal jeszcze mi nie powiedzial na kim najlepiej.
>> Czyzby cos cie niepokoilo, osiolku?
>> MS
> Ze zechcialbys odjechac na mnie.
> Osiolek

No wiesz, jak chcesz to gadaj z Michalem, to on sie zaoferowal
powiedziec mi, na kim najlepiej jechac.
Wydaje mi sie, ze jestes za cienki i moze lepiej trzeba bylo ci trzymac
dziob w kubel, zamiast sie podkladac, ale przeciez nie bede nikomu
narzucal swojej skali ocen.
MS

Topic: To dla mnie nic nie znaczylo

 Post subject: To dla mnie nic nie znaczylo
Posted: 2009-11-27 12:38:00 

Replies: 0
Views: 0


Chodzi o to jaki jest ten szacunek, o jego jakosc, ktora przeklada sie
potem na jakosc zycia.
A wiec na pierwszym miejscu stawia kare. Jest zbrodnia bezapelacyjna, a
wiec musi byc i kara. I wokol niej rozwija wlasnie otoczke szacunku i
respektowania uczuc swoich bliskich.
Zatem mam nie krasc, poniewaz kradnac nie bede szanowal uczuc bliskich,
czy dla tego, ze jestem uczciwy, choc poszanowanie uczuc bliskich tez
posrednio moze przeciez wskazywac na uczciwosc?
Nie dosc, ze Redart uzyl porownania stricte erystycznego, to jeszcze
zachowuje sie jak tlum bezrozumnych wiesniakow skandujacy 'je*ac
zwiazek!' i szykujacy sie do kamienowania.
A z taka postawa jakos nie bardzo mam ochote dyskutowac, o ile w ogole
dyskusja ma tu jakis sens.
MS
Vilar pisze:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Np. fakt, ze szanuje i mysli
o uczuciach czlonkow swojej rodziny - to jest
> godne szacunku.
> A to co napisal wynika z jego wewnetrznej uczciwosci i poczucia
> odpowiedzialnosci za wlasne czyny - to tez jest godne szacunku.
> Poza tym nie odpowiedziales na pytanie :-).
> MK
> Uzytkownik "Sender" napisal w wiadomosci
>
>> A czy potrafisz wskazac chocby jedno zdanie w wypowiedzi Redarta,
>> ktore mogloby do tego sklaniac?
>> Marek
>> Vilar pisze:
>>> Czemu kopiesz partnera w rozmowie w kolano, zamiast go po prostu
>>> przekonac?
>>> Pytanie calkiem serio.
>>> Nie chce Ci sie?
>>> Czy lubisz kopac (co tez jestem w stanie zrozumiec)
>>> MK
>>> Uzytkownik "Sender" napisal w wiadomosci
>>>
>>>> R e d a r t pisze:
>>>>> To ja przed nastepnym skokiem w bok ide sie upic na umor.
>>>>> Wszystko w trosce o moja malzonke - zeby nie cierpiala.
>>>>> I o siebie - zeby nie miala podstaw, zeby sie na mnie wypiac.
>>>>> ---
>>>>> Ludzie popelniaja bledy swiadomie lub nieswiadomie.
>>>>> Zachowujasie nieodpowiedzialnie w sposob swiadomy lub nieswiadomy.
>>>>> Bledy i brak odpowiedzialnosci - to jest problem. Nie to, czy
>>>>> dzialalismy po pijaku.
>>>>> Czasami za dzialanie po pijaku kara jest jeszcze wieksza niz na
>>>>> przytomniaka
>>>>> - np. po wypadku drogowym. "Bylem pijany" - to zadne tlumaczenie.
>>>>> Jak ktos nie potrafi sie pod wplywem alkoholu zachowywac w sposob
>>>>> bezpieczny dla zwiazku, to albo nie pije, albo zwiazek idzie sie jebac.
>>>>> Proste jak drut.
>>>>> A myslec sobie o sobie mozna 'zawsze pozytywnie'.
>>>> Bezpodstawne generalizowanie - i to jest wlasnie dyskusja z idiotami,
>>>> ktorzy nazarli sie tylu stereotypow, ze zastapily im myslenie.
>>>> Porownujac skutki wzrostu sympatii po alkoholu, ktory wszak takze
>>>> lagodzi obyczaje, do skutkow jazdy samochodem uprawiasz tylko erystyke i
>>>> to w dodatku niepotrzebnie chamska.
>>>> MS

Topic: To dla mnie nic nie znaczylo

 Post subject: To dla mnie nic nie znaczylo
Posted: 2009-11-27 13:19:26 

Replies: 0
Views: 0


medea pisze:
> Oczywiscie, ze nie dyskredytuje Twojej opinii. Niemniej jednak nie jest
> ona dla mnie az tak wiarygodna, jak bylaby, gdybys dzieci mial.
> To oczywiscie wspaniale, ze myslisz tak, jak myslisz, i chcialabym, zeby
> Ci sie ten sposob myslenia nigdy nie odmienil. Znam mezczyzn, ktorzy
> wspaniale opiekowali sie dziecmi z poprzednich zwiazkow swoich
> partnerek. Nie ulega jednak watpliwosci, ze to powazne wyzwanie i nie
> kazdemu sie udaje.

Tez mam znajomych, ktorzy wychowuja nie swoje dzieci i kochaja jak swoje
wlasne. Ciezko powiedziec czy bardziej czy mniej, poniewaz nie znam
jakiejs wymiernej skali do emocji.
Natomiast ja to widze tak.
Jesli ktos, dajmy na to facet (zeby byc uprzejmym) zachowuje sie
patologicznie w stosunku do nie swojego dziecka, to jest on w ogole
zaburzony i jego patologia rozciaga sie nie tylko na relacje z tym
dzieckiem, ale takze na inne dziedziny, wiec stanowi uszkodzona probke
meskiej populacji i nie powinien byc w ogole brany pod uwage.
A juz na pewno nie powinno sie na podstawie tej probki wydawac opinii o
calej meskiej populacji, poniewaz to jest jakie?
No wlasnie ;-)
Marek

Topic: To dla mnie nic nie znaczylo

 Post subject: To dla mnie nic nie znaczylo
Posted: 2009-11-27 13:57:42 

Replies: 0
Views: 0


Duch pisze:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> "Sender" wrote in message
>
>> Wiesz, co by czlowiek nie napisal, to i tak zawsze trafi sie jakis
>> idiota, ktory nie zrozumie.
> Tafilem w sedno, i tak cie to sploszylo ze
> dla zatarcia wrazenia musiales zaburaczyc, zaszczylic
> "Gupi!, gupi!" krzyczysz
>> Najgorzej jesli przez to uzna to za interesujacej i postanowi cos
>> madrego napisac w tym temacie, ale do tego chyba nie dojdzie, prawda? ;-)
> Nie kwestionuje seriali, sa proste, mimo to wydaja sie nawet lepsze niz
> filmy w ktorych
> jest coraz wiecej wydziwiania zeby zainteresowac publike.
> A seriale sa blizej zycia.
> Jednak temat ktory zapodales jest zenujaco banalny czyli:
> "jesli dziewczyna zdradzila po jabolu to jest to zdrada czy nie?"
> ziew "ambitniaku"....
> Wiesz co? Idz do piaskownicy z tym pytaniem...
> ---
> Piszesz zbulweroswany z serial powinien
> "stawac po stronie pozytywnych wartosci"
> taaaaa.....
> hehe, wiesz co "ambitniaku"? Wez sie za co innego niz recenzje seriali....
> Gdybys nie rozumial:
> rola seriali jest rowniez to zeby widza zbulersowac, wtedy niecierpliwie i
> nawet ze zloscia, czeka on na kolejny odcinek....
> Nie tylko happy end to powoduje. Skumales? Watpie
> Duch

Zeby nie takie 'buraki' jak ja, to na krytyce kogo budowalbys bys swoje
poczucie wartosci?
Glupi jestes jak but i spierdalac nie chcesz, wiec pisz jak nie masz
innego wyjscia.
MS

Topic: To dla mnie nic nie znaczylo

 Post subject: To dla mnie nic nie znaczylo
Posted: 2009-11-27 14:29:21 

Replies: 0
Views: 0


Duch pisze:
> "Vilar" wrote in message
>
>> Faktem jest, ze nawet piszac osz szanownej dupie Szanownej Pani
>> Maryni, mozna napisac cos ciekawego.
> Mozna. Tylko na moj gust Senderowi sie to zupelnie nie udalo.
> Bo jak traktowac pytanie "Czy po jabolu to juz zdrada czy nie?"
> Wiem, trzeba dac mu szanse.... ok,
> moze za pare lat jak tu wpadnie,
> cos ciekawego napisze?
> Duch

Umyslnie uzylem slowa 'jabol' oraz innych podobnych, aby mogl byc
zrozumiany rowniez dla osob gorzej wyksztalconych, ktore jakis czas temu
glosno domagaly sie tu swoich praw do dyskusji.
Grupa ich toleruje, w miedzyczasie otrzymalem informacje uzupelniajace o
charakterze grupy wiec ide z duchem czasu, co jak widze tez sie nie
podoba. Tak jak mowilem, zawsze znajdzie idiota, ktoremu wydaje sie, ze
mowi cos madrego.
Natomiast w podanym przeze mnie przykladzie pokazalem, jak jest tworzony
  mit zdrady z cala jego otoczka.
A wiec:
- zwiazek nieformalny, a wlasciwie brak zwiazku (jeszcze) choc istnieja
przeslanki co do jego przyszlosci,
- jednostronne wyznanie milosci,
- ekstremalnie dolujaca sytuacja zyciowa,
- alkohol,
- ramie przyjaciela,
- bliskosc dwojga ludzi, magnetyzm mlodosci
i stalo sie. Zdrada!
Cholera, ilu z nas zmienilo kilka razy partnerki, czesto nawet te same
po kolejnych rozstaniach i powrotach zanim zostalo przy tej jednej.
Wyszlo to komus bokiem, czy raczej pomoglo wydoroslec, dojrzec do
zwiazku itp.?
A tu mloda dziewczyna, poznajaca dopiero zycie i od razu zaszufladkowana
jako dziwka, wlasnie przez potencjalnych idiotow, ktorzy bezkrytycznie
ogladaja takie produkcie albo sluchaja podobnych historii od ludzi
raczej mocno prostych.
I co to sprawilo?
Ano reakcja chlopaka, ktoremu wydaje sie, ze wyznajac milosc nalozyl
zobowiazanie na dziewczyne, choc raczej nie raczyl ja wesprzec
ramieniem, gdy tego potrzebowala i bezwzglednie (w oderwaniu do
jakiegokolwiek kontekstu sytuacyjnego) respektuje narzucone jej
zobowiazanie.
Chlystka bezrozumnie powielajacego jakies chore stereotypy, ktore
najwidoczniej jemu takze kiedys wpojono.
Nadto przekonales mnie o swoim ograniczeniu umyslowym, wiec nasza dalsza
dyskusja juz raczej nie ma sensu.
MS

Topic: To dla mnie nic nie znaczylo

 Post subject: To dla mnie nic nie znaczylo
Posted: 2009-11-27 14:40:00 

Replies: 0
Views: 0


Dobra, stalo sie co sie stalo.
Nikt czasu nie cofnie.
Pokaz mi jednak jakiegokolwiek beneficjenta albo jakakolwiek korzysc z
takiego swiatopogladu, ok?
Bo moim skromnym zdaniem na glupocie, ktorej tu byl czysty i pokoleniowy
przyklad, wszyscy wychodza tylko stratni.
Mlodzi ludzie sie tylko na nim sparzyli i traumy im nikt juz nie cofnie.
Powiedzialbym nawet, ze seks to jest przeciez tylko seks, ale na pewno u
wiekszosci jest on tak ubrany w roznego rodzaju ideologie, ze byscie
chyba mnie tu zjedli :-)
Marek.
Vilar pisze:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Senderze, nikt jej nie
klasyfikuje.
> Ale jednoczesnie drugi z Panow mogl sie solidnie wkurzyc i wkurzyl.
> Moze luxne podejscie do seksu nie miescilo sie w jego swiatopogladzie?
> MK
> Uzytkownik "Sender" napisal w wiadomosci
>
>> Duch pisze:
>>> "Vilar" wrote in message
>>>
>>>> Faktem jest, ?e nawet pisz?c osz szanownej dupie Szanownej Pani Maryni,
>>>> mo?na napisaa co? ciekawego.
>>> Mozna. Tylko na moj gust Senderowi sie to zupelnie nie udalo.
>>> Bo jak traktowac pytanie "Czy po jabolu to juz zdrada czy nie?"
>>> Wiem, trzeba dac mu szanse.... ok,
>>> moze za pare lat jak tu wpadnie,
>>> cos ciekawego napisze?
>>> Duch
>> Umyslnie uzylem slowa 'jabol' oraz innych podobnych, aby mogl byc
>> zrozumiany rowniez dla osob gorzej wyksztalconych, ktore jakis czas temu
>> glosno domagaly sie tu swoich praw do dyskusji.
>> Grupa ich toleruje, w miedzyczasie otrzymalem informacje uzupelniajace o
>> charakterze grupy wiec ide z duchem czasu, co jak widze tez sie nie
>> podoba. Tak jak mowilem, zawsze znajdzie idiota, ktoremu wydaje sie, ze
>> mowi cos madrego.
>> Natomiast w podanym przeze mnie przykladzie pokazalem, jak jest tworzony
>> mit zdrady z cala jego otoczka.
>> A wiec:
>> - zwiazek nieformalny, a wlasciwie brak zwiazku (jeszcze) choc istnieja
>> przeslanki co do jego przyszlosci,
>> - jednostronne wyznanie milosci,
>> - ekstremalnie dolujaca sytuacja zyciowa,
>> - alkohol,
>> - ramie przyjaciela,
>> - bliskosc dwojga ludzi, magnetyzm mlodosci
>> i stalo sie. Zdrada!
>> Cholera, ilu z nas zmienilo kilka razy partnerki, czesto nawet te same po
>> kolejnych rozstaniach i powrotach zanim zostalo przy tej jednej. Wyszlo to
>> komus bokiem, czy raczej pomoglo wydoroslec, dojrzec do zwiazku itp.?
>> A tu mloda dziewczyna, poznajaca dopiero zycie i od razu zaszufladkowana
>> jako dziwka, wlasnie przez potencjalnych idiotow, ktorzy bezkrytycznie
>> ogladaja takie produkcie albo sluchaja podobnych historii od ludzi raczej
>> mocno prostych.
>> I co to sprawilo?
>> Ano reakcja chlopaka, ktoremu wydaje sie, ze wyznajac milosc nalozyl
>> zobowiazanie na dziewczyne, choc raczej nie raczyl ja wesprzec ramieniem,
>> gdy tego potrzebowala i bezwzglednie (w oderwaniu do jakiegokolwiek
>> kontekstu sytuacyjnego) respektuje narzucone jej zobowiazanie.
>> Chlystka bezrozumnie powielajacego jakies chore stereotypy, ktore
>> najwidoczniej jemu takze kiedys wpojono.
>> Nadto przekonales mnie o swoim ograniczeniu umyslowym, wiec nasza dalsza
>> dyskusja juz raczej nie ma sensu.
>> MS

Topic: To dla mnie nic nie znaczylo

 Post subject: To dla mnie nic nie znaczylo
Posted: 2009-11-27 14:45:23 

Replies: 0
Views: 0


Duch pisze:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> "Vilar" wrote in message
>
>> Czemu kopiesz partnera w rozmowie w kolano, zamiast go po prostu
>> przekonac?
>> Pytanie calkiem serio.
>> Nie chce Ci sie?
>> Czy lubisz kopac (co tez jestem w stanie zrozumiec)
> Fajnie ze to wyszlo.
> Generalnie sa tu dwie koncepcje na grupie podejscia do takich osobnikow.
> Ja stosuje "palke na idote" (sorry za szczerosc). Kiedys nie bylem
> przekonany
> co do tej metody, uwazalem ze nalezy przeciwnie,
> ale im wiecej doswiadczenia, tym wychodzi smutna zreszta prawda,
> ze to najlepsze wyjscie...
> W przeciwienstwie do mnie, jest podejscie Redarta, czy Twoje,
> czyli "dyskutowac, dawac szanse, pomimo..."
> Zreszta Redart moje podejscie krytykuje. Ok, dyskutujemy.
> I wiesz co? I znowu sie przekonalem ze moje podejscie jest lepsze.
> Dajesz palec, dajesz kredyt zaufania - "pomimo" - to Ci
> szczyl i burak rzuca sie plujac na reke.
> W sumie: "robcie co chcecie, to Wasze zycie" - z reklamy :)
> Pozdrwiam,
> Duch

Juz? Dowartosciowales sie?
Tak krotko przyszczyliles?
No to wiesz co robic ;-)
MS

Topic: To dla mnie nic nie znaczylo

 Post subject: To dla mnie nic nie znaczylo
Posted: 2009-11-27 14:54:29 

Replies: 0
Views: 0


R e d a r t pisze:
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Uzytkownik "Vilar" napisal
w wiadomosci
>
>> Hmm, ale ja to odebralam jako ironie a nie tekst wprost. (np. A myslec
>> sobie o sobie mozna 'zawsze pozytywnie'.)
>> Zreszta to moze niech juz Redart prostuje.....
> Ja tam prawde mowiac nie do konca kumam Sendera, ale jak znajde czas, to
> sie dokladniej
> wczytam, teraz robota mnie zalewa.
> mam tylko przeczucie, ze sie z czyms bardzo silnie utozsamia (cos wokol
> tematu
> wolnosci w zwiazkach) a moja wypowiedx wyszla jako 'zamach' na te wartosci,
> chociaz chyba nie bezposrednio, bo widze, ze tu najbardziej sie nie
> spodobalo
> to, ze uzylem slowa 'kara'. Moze powinienem powiedziec 'decyzja na nie
> kontynuacji
> zwiazku', zamiast 'kara'. Natomaist subiektywnie moze to byc odczuwane,
> jak 'kara'.
> Wydaje mi sie, Sender (teraz do Ciebie mowie), ze mamy cos takiego:
> Sender powiedzial: zachowanie chlopaka jest bez sensu, glupie.
> Redart: oddzielmy zachowania od stanow (upojen alkoholowych).
> Zachowania mozna oceniac jako odpowiedzialne lub nie niezaleznie od
> tego, czy robimy to pod wplywem alkoholu.
> Przykladu z wypadkiem uzylem tylko po to, zeby pokazac, ze oddzielanie
> tych dwoch rzeczy, proba obiektywnej oceny zachowan nie jest czyms
> niecodziennym. W sadzie ocenia sie zachowania i dazy sie do obiektywizmu
> w ten sposob, ze ocenia sie np. poczytalnosc osoby i wprowadza
> okolicznosci lagodzace, np. dzialanie pod wplywem afektu, ktory wywolala
> druga strona, uposledzenie umyslowe itp - to kwestie na ktore sadzony
> ma zmniejszony wplyw, bierze zmniejszona odpowiedzialnosc. Natomiast
> zwracam
> uwage, ze akurat alkohol czy inne srodki odurzajace brane swiadomie
> nie sa w ogolnosci okolicznoscia lagodzaca, a wrecz przeciwnie. Istnieje
> prosta zasada, ze jestes w pelni odpowiedzialny za to, co robisz po pijaku,
> a nawet wiecej - po pijaku wolno Ci mniej. Np. jak przez tory w nielegalnym
> miejscu przechodza dwie osoby, jedna trzexwa, druga nietrzexwa - to trzexwa
> zachowa sie grzecznie, dostanie pouczenie - i pojdzie dalej. Osoba
> pijana ma
> w tej samej sytuacji przerabane - mandat na mandacie.
> Problem polega na tym, ze masz uczulenie na slowo 'kara' i po czesci
> masz racje,
> ze rozpatrywanie relacji miedzy dwiema osobami w zwiazku w kategoriach
> sadowniczych i 'karania za bledy' bardzo nam ogranicza mozliwosci opisu
> tej sytuacji. Ale mnie nie chodzi to u kare, tylko o odpowiedzialnosc i
> prawo do
> decyzji na 'nie'. Chlopak uznal zachowanie dziewczyny za zagrazajace
> zwiazkowi i podjal decyzje na 'nie'. I nie jest ani glupi, ani nienormalny.
> A alkohol dziewczyny nie usprawiedliwia. On jej wcale nie 'ukaral', tylko
> chroni siebie. A ona owszem - moze sie czuc za cos 'ukarana'. Stracila
> dwie rzeczy: cos na czym jej zalezalo i mozliwosc odzyskanai tego.
> W tym sensie jej odczucia sa podobne do odczuc skazanca, ktory stracil
> wolnosc fizyczna i wolnosc wyboru. Tyle, ze chlopak wcale nie jest
> tu sedzia, katem, klawiszem (moze Robert predzej). Same okolicznosci
> i sytuacja pelnia tu te role.
> To, ze tak bardzo 'zabolalo' Cie okreslenie kara oznacza jak dla mnie tyle,
> ze silnie sie utozsamiasz z dziewczyna i bardzo pragniesz znalexc kata,
> ktory jest na zewnatrz i traktuje Cie niesprawiedliwie. Chcialbys, zeby
> chlopak nie odrzucal dziewczyny 'w zaleznosci od okolicznosci', ktorymi
> tutaj jest 'Robert', ktory mogl wyjawic prawde a mogl milczec. Masz
> pretensje do chlopaka, ze jest 'podatny na manipulacje'. Moim zdaniem
> jednak to przenoszenie odpowiedzialnosci na Roberta do niczego nie
> prowadzi.
> Moze latwiej bedzie Ci rozpatrzyc sytuacje, jesli zalozysz, ze Robert
> ma HIV'a albo kile albo opryszczke albo, jak to sie nazywa ... no takie
> tam grzybki, e ... mam - drozdzyce lub te klykciny - o brodawczaka.
> Wirus HPV. Ty wiesz, jakie to sa paskudztwa ? Potrafia latami siedziec w
> ukryciu
> a potem kurna nagle wykwity - i pielgrzymki na wypalanie na zimno,
> wypalanie
> laserami, smarowanie, zalatwianie chemia, zielona herbatka w naturz,
> zielona herbatka
> w preparatach skondensowanych- i dupa, i tak nie znika na trwale ... A
> kasa na apteki
> leci.

Szok!
I jak tu nie szanowac goscia za prace nad tym elaboratem, nawet gdy
kompletnie rozmija sie z sensem?
Uwazam za silnie irracjonalne, ze tak powiem uprzejmie, powstanie w
twoim umysle kary i wszystkich tych powiazan z nia (typu szacunek
rodzina), ktore nie powinny miejsca, poniewaz w zaprezentowanej przeze
mnie sytuacji nie bylo zadnego zwiazku, ktory mozna zdradzic.
Twoje podejscie jest tak prymitywne, jak u robola, ktory na widok setki
wodki widzi od razu ogorasa kiszonego w swoim substytucie umyslu.
Prosciej juz nie dam chyba rady.
MS
Sort by:  

Who is online

Users browsing this forum: Ewa,bag,rug,patrycja.,agnieFka, prezenty and 5 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie